Z przykrością informujemy, że zmarł Pan Eugeniusz Zochniak, długoletni kustosz Muzeum Historii Spółdzielczości w Polsce, absolwent przedwojennych szkół spółdzielczych.

Wspaniały człowiek i wielki znawca spółdzielczości, który od 2001 roku zajął się organizacją Muzeum w "Domu pod Orłami", po przeniesieniu tej placówki z Nałęczowa. Pan Eugeniusz miał 90 lat, ale niemal do ostatnich chwil brał aktywny udział w życiu społecznym m.in. poprzez Muzeum i Towarzystwo Spółdzielców. Będzie nam Go bardzo brakowało.

Pogrzeb odbędzie się 31 października o godz. 12:00 na Cmentarzu Komunalnym Południowym w Antoninowie (kaplica przy bramie głównej).


Wirtualna wizyta w Muzeum Historii Spółdzielczości (Oprowadza Pan Eugeniusz Zochniak)


 

Spółdzielcze wspomnienia Eugeniusza Zochniaka

W czasie wojny zostałem wywieziony do obozu. Wróciłem w 1945 r. Komisja Socjalna „Społem” wyszukiwała rodzin, które szczególnie ucierpiały w czasie wojny. Mama nie miała pracy, tata zginął w 41 r. Społemowcy zaproponowali mi pracę i 1 stycznia 46 r. zacząłem spółdzielczą przygodę. Byłem gońcem, eksternistycznie kończąc szkołę powszechną, a jesienią zacząłem gimnazjum. Rano brałem wysyłki, rozwoziłem rowerem, załatwiałem inne sprawy, składałem raport i szedłem do szkoły. Dzięki temu mieliśmy pieniądze.

 

Po gimnazjum zaproponowano mi liceum spółdzielcze w Łodzi. Mieszkałem w spółdzielczym internacie. Przez ten czas „Społem” wypłacało mi stypendium. Pracowałem też w wewnętrznej spółdzielni, produkując pomoce szkolne. To, wraz z paczkami z Unry, starczało na opłacenie pobytu i znośne życie.

 

Po maturze zostałem skierowany do spółdzielni pracy, jako młodszy lustrator. W międzyczasie skończyłem studia i studium spółdzielcze, trafiłem na światłych profesorów, jak Strużek i Górski. Awansowałem na naczelnika wydziału, w-ce dyrektora, dyrektora i wreszcie prezesa Krajowego Związku Sprzętu Medycznego i Laboratoryjnego, którym kierowałem przez 16 lat. Dostarczaliśmy 20% sprzętu medycznego, zatrudnialiśmy ponad 20 tys. ludzi, mieliśmy prawie 80 zakładów, dwa biura konstrukcyjne i kontakt z całym światem medycznym. W 1990 r. przeszedłem na emeryturę. Przez 3 miesiące byłem najszczęśliwszym człowiekiem. Nie musiałem wstawać do pracy, spałem kiedy chciałem. Ale zacząłem się nudzić. W trzecim miesiącu pojechałem do miasta, bez żadnego celu i spotykam pana Kistyla, który zabrał mnie na spotkanie Towarzystwa Spółdzielczego. To był koniec mojej emerytury.

 

W 2001 r. Muzeum zostało przeniesione do Warszawy i pan Zajączkowski, a potem Jankowski, zaproponowali bym został kustoszem. Chodziło o przejęcie i uporządkowanie zbiorów, które były w rozsypce. Zawarłem umowę z Muzeum Ruchu Ludowego, które przechowywało nasze zbiory, które ostatecznie wylądowały w Piasecznie Gdańskim. Po kilku latach okazało się, że można wykorzystać je dla propagowania idei spółdzielczych. Powiedzieć ludziom na czym ona polega, jaką rolę spełniała, jak łączono ekonomię z walką o niepodległość.

Dnia 3 grudnia 2014 r., notował Konrad Malec

zapisz się do newslettera

Copyright by Krajowa Rada Spółdzielcza 2019

Projekt i wykonanie